Zbudziło mnie światło leniwie wlewające się do jaskini. Normalnie pospałabym jeszcze godzinkę, ale jak już wstałam, to nie będę marnować dnia. Podeszłam do małego jeziorka w mojej pieczarze. Obmyłam się tam i za pomocą swoich mocy osuszyłam futro. Potem rozczesałam je swoimi pazurami i wyszłam na świeże powietrze.
Od razu poczułam zapach przebiśniegów, krokusów, tulipanów i... czegoś jeszcze. Zawędrowałam za tym tropem w dość ustronne miejsce. Nikt mnie nie widział. Po mojej stronie rozległ się dziki charkot. W razie czego przybrałam pozycję bojową. Uważnie się rozglądałam. Nagle zza krzaków wyskoczył obcy basior. Długo walczyliśmy, aż w końcu padliśmy ze zmęczenia. Okazało się, że napastnik jest w naszej watasze. Od razu go przeprosiłam, bo o tym nie wiedziałam.
-Jestem Fell-przedstawił się.
-A ja Valixy.-odpowiedziałam. Potem poszliśmy się na spacer. Bardzo dobrze się nam gadało. Fell był super. Po prostu odjazd. Niestety, później rozdzieliły nas nasze obowiązki. Ja musiałam iść z Angelą i Nathanielem na polowanie. Wytropiłam im niedźwiedzia i poszłam do jaskini. Nie usiedziałam w niej długo i odwiedziłam Alyssę. Bardzo dobrze nam się rozmawiało. Jak zawsze. Opowiedziałam jej o Fell'u. Ona też była nim zachwycona. Mnie aż tak bardzo nie fascynował. Był jaki był. Miło się z nim spędzało czas, ale nie tak, aby się z nim zrosnąć na zabój. Po skończonej rozmowie z Aly poszłam do swojej jaskini. Nadal nie mogłam spać, a było około jedenastej w nocy. Posprzątałam więc w moim domku i dopiero w tedy jakoś usnęłam.
~~~Następnego dnia~~~
Od razu po przebudzeniu poszłam do Fell'a. Nawet się nie uczesałam. Niestety, nie zastałam go w jaskini. Nie wiedziałam, gdzie mógł się podziać. Nagle spotkałam go w towarzystwie innego basiora. Mój przyjaciel pomachał w moją stronę. Niechętnie do niego poszłam.
-Valixy, to jest Atos. Nowy członek w watasze.-przedstawił mnie Fell. Uśmiechnęłam się do niego. I to wszystko. Nie chciałam przebywać w towarzystwie Atosa. Chciałam cały dzień spędzić z Fell'em. Czy... Ja się zakochałam???!!! Nie, to niemożliwe. To nie może być prawdą. Nie, nie, nie!!! Jestem tak słaba w kłamaniu, że nie potrafię okłamać nawet siebie. Co za dno. Mam nadzieję, że dam radę wybrnąć z tego bagna...
C.D.N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz