niedziela, 17 lutego 2013

Od Angel'y - CD historii Lany

Lana chce bym była jej mamą. Hmm... Zawsze chciałam mieć dzieci, ale... nie wiedziałam czy byłam na to gotowa. Jednak serce mówiło, bym się zgodziła.
- Oczywiście - uśmiechnęłam się i pocałowałam ją w czoło.
- Dziękuję - szepnęła Lana.
"Ciekawe co powie na to Nathaniel" myślałam
Poszłam spać. O godzinie mniej więcej dwunastej wrócił mój partner.
-Wiesz co - zagadnęłam go - Mamy córeczkę...
- Kogo? - zapytał zdziwiony i dotknął mojego brzucha. 
-Ohh.. Nie głuptasie!  Lanę!
- Lane?
- Yhym...
Pocałował mnie i położył. Ciekawe jak to się teraz potoczy... Czas pokaże.
~~Następnego dnia rano~~
-A kuku - zakryła mi oczy Lana.
- Kto tam? - ziewnęłam.
Nathaniel był na polowaniu od piątej nad ranem.
- Duuch - odpowiedziała.
- Taa jasne! - zachichotałam i zaczęłam ją łaskotać.
Lana upadła na drugi bok łóżka i zaczęła się wiercić i śmiać za każdym razem kiedy ją łaskotałam.
- Chodź się poczesać - powiedziałam i wzięłam ją na grzbiet.
Poszliśmy do lustra. Poczesałam małej grzywkę, a następnie sobie.
- Jesteś głodna ? - zapytałam po chwili.
- Yhym... - odpowiedziała.
- To chodź. Tata na pewno już coś dla nas ma.
I miał. Soczystego je;enia i parę pomidorów koktajlowych praz sok pomarańczowy(oczywiście wszystko zrobione i zebrane samodzielnie).
- Mmm.. - Mruknęłam 
Zaczeliśmy jeść...
~~Po śniadaniu~~
- Smakowało? - zapytał Nathaniel.
- Noom - odpowiedziałam mu i pocałowałam go w policzek.
- A tobie Lana ?

<<Lana?>>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz