Lana naprawdę miała mnie za swoją mame. Chodziła za mną krok w krok. Córeczka (?) mamusi Xd
- Co dzisiaj robimy?- zapytała pewnego dnia Lana.
- Odwiedzimy naszą nową lokatorkę?
Minka jej zrzędła.
- No ale....
- Jakie ale ? -tupnełam łapą?
Przytuliła się do mnie (ze strachy? *_o) i poszłyśmy.
Bery wyszła nam na spotkanie.
- Jak się czujesz? - zapytałam, a ona przytuliła się do mnie.
Lana odbiegła.
- Lana czekaj - zawołałam i pobiegłam za nia.
- Lana, co ci jest ? - podbiegłam do niej.
<<Lana?>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz