Nadchodził ranek a ja nadal słodko i niewinnie spałam.Ciepłe i złote promienie słoneczne zaczęły świecić mi na oczy.Wstałam i ziewnęłam.Popatrzyłam na wszystkie strony.Dzisiaj był poniedziałek czyli pierwszy dzień szkoły(dla mnie pierwszy dzień).Wyszłam niepewnie z jaskini i zaczęłam się rozglądać.Przypomniało mi się że tylko ja i Lana jesteśmy szczeniakami.Kiedy szłam powolutku na łąkę zobaczyłam tam już Lanę i jakiegoś małego wilczka.Powoli podeszłam do wilków ale schowałam się w trawie.Wiedziałam że Lana pewnie zacznie na mnie agresywnie prychać z zazdrości bo myśli że jej kradnę mamę.Wilczek i Lana byli bardzo przejęci rozmową więc bardzo szybko wbiegłam na łąkę i położyłam się w trawie.Moje oczy były skierowane na piękne motyle.Nagle na kwiaty nadepnęła łapa i motyle się wypłoszyły.Podniosłam łebek i zobaczyłam dorosłego wilka który się do mnie uśmiechnął.
-Witaj ty pewnie jesteś nowa co nie?
-T..t..ak..-odpowiedziałam spuszczając uszy i się trząść
-Nie bój się nic ci nie zrobię.-powiedział głaszcząc mnie po łebku
-Jak masz na imię?-zapytał
-B..Berry.-odpowiedziałam już nieco odważniej
-A ja mam na imię Mack i jestem nauczycielem polowań.
Kiedy usłyszałam słowo ,,nauczycielem polowań" aż się przestraszyłam bo.. ja nie jem zwierząt a leśne owoce.Nie chciałam zabijać zwierząt więc chciałam uciec ale ucieczka z szkoły jest karalna.
-Dobrze szczenięta do mnie.-powiedział głośnym tonem Mack
Lana i ten wilczek podbiegli i stanęli w rządku.
-Ty też jesteś nowy co nie?-zapytał Mack zwracając się ku basiorkowi
-Tak.. mam na imię D..aniel.-odpowiedział z dużym odstępem
Było widać że jest nieco nieśmiały jak ja.Może lepiej się z nim zaprzyjaźnić?
-Dobra szczenięta chodźcie za mną pokaże wam norkę królików i będziecie się uczyć polować na nie.-powiedział nauczyciel
W tym momencie chciałam wykrzyknąć: ,,Ale ja nie chcę!!".Lecz nie miałam na to odwagi.Stanęliśmy przy norce i przyglądaliśmy się.
-Kto pierwszy?-zapytał Mack
Nikt jednak nie odpowiedział
-Może ty Berry?-zwrócił się do mnie
-Nie.. ja za bardzo nie umiem po...
-To po to tu jestem by was nauczyć.-nie dał mi dokończyć Mack
Popatrzyłam na norkę widziałam w środku słodkiego niewinnego zajączka i miałam go zabić?Przełknęłam ślinę i weszłam do nory.Zobaczyłam mnóstwo zajęcy.Zobaczyłam martwego.Byłam bardzo przejęta widzieć martwego zajączka ale może to będzie szansa?Wzięłam do pyska martwego zająca i wybiegłam z nory.
-No,no byłaś tak cicha że żaden się nie wypłoszył.-powiedział uśmiechnięty Mack
-Pff.. też mi coś.. widać że on już od dawna nie żyje.-powiedziała Lana
-Lanuś maż rację.-powiedział Mack.-Przyznaj się zabiłaś go?-zapytał
-Ja.. nie... bo..
-Co z ciebie za wilk który nie umie polować.-zapytała Lana patrząc na mnie
-Jaaa...-nie zdążyłam nic powiedzieć bo się rozpłakałam i uciekłam do lasu
Ja nie mogłam zabić niewinnych zwierząt.Ja tego nie mogłam zrobić
-Wracaj tu!!-krzyczał za mną Mack
Słyszałam również śmiech Lany.Zrozpaczona położyłam się na kamień obok jeziorka.Zaczęłam bardziej płakać.Dlaczego oni tak mnie nie lubią?Co ja im zrobiłam?Przecież jestem jaka jestem..
Postanowiłam uciec z watahy na kilka dni... ciekawe czy będą się o mnie martwić.
C.D.N
-Witaj ty pewnie jesteś nowa co nie?
-T..t..ak..-odpowiedziałam spuszczając uszy i się trząść
-Nie bój się nic ci nie zrobię.-powiedział głaszcząc mnie po łebku
-Jak masz na imię?-zapytał
-B..Berry.-odpowiedziałam już nieco odważniej
-A ja mam na imię Mack i jestem nauczycielem polowań.
Kiedy usłyszałam słowo ,,nauczycielem polowań" aż się przestraszyłam bo.. ja nie jem zwierząt a leśne owoce.Nie chciałam zabijać zwierząt więc chciałam uciec ale ucieczka z szkoły jest karalna.
-Dobrze szczenięta do mnie.-powiedział głośnym tonem Mack
Lana i ten wilczek podbiegli i stanęli w rządku.
-Ty też jesteś nowy co nie?-zapytał Mack zwracając się ku basiorkowi
-Tak.. mam na imię D..aniel.-odpowiedział z dużym odstępem
Było widać że jest nieco nieśmiały jak ja.Może lepiej się z nim zaprzyjaźnić?
-Dobra szczenięta chodźcie za mną pokaże wam norkę królików i będziecie się uczyć polować na nie.-powiedział nauczyciel
W tym momencie chciałam wykrzyknąć: ,,Ale ja nie chcę!!".Lecz nie miałam na to odwagi.Stanęliśmy przy norce i przyglądaliśmy się.
-Kto pierwszy?-zapytał Mack
Nikt jednak nie odpowiedział
-Może ty Berry?-zwrócił się do mnie
-Nie.. ja za bardzo nie umiem po...
-To po to tu jestem by was nauczyć.-nie dał mi dokończyć Mack
Popatrzyłam na norkę widziałam w środku słodkiego niewinnego zajączka i miałam go zabić?Przełknęłam ślinę i weszłam do nory.Zobaczyłam mnóstwo zajęcy.Zobaczyłam martwego.Byłam bardzo przejęta widzieć martwego zajączka ale może to będzie szansa?Wzięłam do pyska martwego zająca i wybiegłam z nory.
-No,no byłaś tak cicha że żaden się nie wypłoszył.-powiedział uśmiechnięty Mack
-Pff.. też mi coś.. widać że on już od dawna nie żyje.-powiedziała Lana
-Lanuś maż rację.-powiedział Mack.-Przyznaj się zabiłaś go?-zapytał
-Ja.. nie... bo..
-Co z ciebie za wilk który nie umie polować.-zapytała Lana patrząc na mnie
-Jaaa...-nie zdążyłam nic powiedzieć bo się rozpłakałam i uciekłam do lasu
Ja nie mogłam zabić niewinnych zwierząt.Ja tego nie mogłam zrobić
-Wracaj tu!!-krzyczał za mną Mack
Słyszałam również śmiech Lany.Zrozpaczona położyłam się na kamień obok jeziorka.Zaczęłam bardziej płakać.Dlaczego oni tak mnie nie lubią?Co ja im zrobiłam?Przecież jestem jaka jestem..
Postanowiłam uciec z watahy na kilka dni... ciekawe czy będą się o mnie martwić.
C.D.N
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz