środa, 20 lutego 2013

Od Lany

Wreszcie miałam mamę tylko na własność. Spałam u jej ciepłego boku mając pełne poczucie bezpieczeństwa. Nataniel ją obejmował, dziwnie się czułam, z faktem że to moi nowi rodzice. Potem obudziłam ich i wybiegłam przed jaskinię.
-Poćwicz moce – zawołała do mnie mama
-Nie mam – wyznałam ze smutkiem.
-To znajdź!
Zaczęłam ostro się uczyć. Po godzinie byłam tylko znużona i zmęczona. Wyłożyłam się pod drzewem, słońce prażyło w moją ciemną sierść.
-Ale bym się napiła zimnego soku z porzeczek – marzyłam mimowolnie machając puszystym ogonkiem. Nagle przed pyskiem pojawiło się wydrążone grube drewno z pysznym zimnym sokiem. Łapczywie je wypiłam i wtedy uświadomiłam sobie – zdobyłam moc!
-MAMO!!! – krzyczałam – Mam moc, mam moc – dosłownie tańczyłam dookoła wadery. Ale się cieszyłam…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz