wtorek, 19 lutego 2013

Od Lany CD mojej historii (Angel'y)

Nie chcę odwiedzać tej Berry, w ogóle. Ja po prostu byłam strasznie zazdrosna. Naturalna przywara wilka.
-Lana, co ci jest?! – syknęła oburzona mama, po tym jak odbiegłam. Nie mówiłam nic. Przysiadłam na ziemi i wpatrywałam się w małą kałużę. Po chwili zaczęły uderzać o nią łzy. – A więc? – zapytała.
-Czemu mnie porzucono jak byłam mała?! – płakałam – Nie musiałabym dzielić wtedy mamy z innymi!
Wadera nie wiedziała przez chwilę co odpowiedzieć, jednak przygarnęła mnie łapą i rzekła:
-Widzisz, widocznie tak musiało być… Berry też nie ma rodzi… - nie dokończyła:
-Nie chcę o niej słuchać! – nadal gorzko płacząc.
-Ona też nie miała łatwego życia – przerwała mi zdenerwowana Angela.
-Przynajmniej znała swoich rodziców! – i zamilkłam
<Angela?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz