piątek, 1 marca 2013

Od Berry "Wyprawa cz. 2"

Kiedy już się ściemniło i wszystkie wilki spały wyszłam z jaskini.Na plecach miałam torbę uszytą z liści.Chciałam się wybrać do lasu i nazbierać trochę owoców leśnych i wyruszyć w jakąś nieznaną mi dotąd stronę.Ruszyłam w stronę lasu.Pozbierałam trochę owoców leśnych i ruszyłam na zachód.Szłam z kilka minut a wydawało mi się że wieki.Bałam się jak nic.. no ale może wtedy zobaczą że mnie nie ma?Usłyszałam wycie wilka przestraszyłam się.Wiem!To wilk tak jak ja ale kto wie czy ma on dobre zamiary..Zobaczyłam nagle dziurę w ziemi.Weszłam do niej i skuliłam się.Patrzyłam na gwiazdy.Były piękne.Wtem gwiazda spadła.Oczywiście że pomyślałam życzenie.Było ono takie:,,Chcę żeby ktoś w watasze mnie polubił i zainteresował się mną".Zasnęłam.Rano obudził mnie ten ciepły blask słońca.Na moim pyszczku pojawił się uśmiech.Wyszłam z norki i zaczęłam podskakiwać.Nuciłam sobie pod nosem,kiedy sobie przypomniałam że uciekłam z watahy..Nazwą mnie uciekinierką a nawet wyrzucą.A Lana?Ona będzie mi to ciągle wspominać.Szybko uśmiech z mojego pyszczka zniknął.Pogrążyłam się w smutek i rozpłakałam się.Chciałam wrócić ale nie wiedziałam gdzie jestem i skąd tu przyszłam.Nagle zobaczyłam dwa zgłodniałe kojoty.Chciały mnie pewnie zjeść.Zaczęłam rozpaczać.Kojoty skoczyły na mnie i rozszarpały na szczęście nie myślały o zabiciu.Leżałam cała w mojej krwi na ziemi lecz teraz z uśmiechem na pyszczku nie wiedziałam co się później wydarzyło po straciłam przytomność.
<Angela?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz